Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog o Węgrzech. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog o Węgrzech. Pokaż wszystkie posty

19 kwietnia 2020

Koronawirus na Węgrzech – raport znad Dunaju

Koronawirus zbiera swoje żniwo również na Węgrzech. W dzisiejszym wpisie zdaję raport z sytuacji i opowiadam, jak w czasie epidemii zmieniło się życie na Węgrzech. Zapraszam do czytania. 

Węgry blog
Koronawirus na Węgrzech – plakat o przedłużeniu istniejących obostrzeń
Zanim zacznę, chciałbym przytoczyć oficjalne, rządowe dane na temat koronawirusa, które to dostępne są na stronie https://koronavirus.gov.hu. Według tejże strony na dzień 19. kwietnia 2020 na Węgrzech zanotowano 1916 udokumentowanych zachorowań, 250 osób wyzdrowiało, nieznana liczba osób zmarła, 11 959 osób przebywa w domowej kwarantannie, łącznie wykonano 46 353 testy. Tak – oficjalna liczba zmarłych (Elhunytak) nie jest podana, chociaż do niedawna można ją było odnaleźć, dokonując hakerskiego tricku – wystarczyło przełączyć język strony na angielski i wówczas w polu z opisem deceased wyświetlała się liczba zmarłych. Należy jednak uczciwie przyznać, że codzienne raporty zawierają kompletne dane wraz z liczbą osób zmarłych i ich wiekiem. Informacja na temat sytuacji jest więc łatwo dostępna.  

Węgry blog
Oficjalne dane rządowe
Codzienna porcja oficjalnych danych
Z pomocą przychodzi mi również Google – według tej strony dowiaduję się, że na dzień 19.04 oficjalna liczba zmarłych na koronawirusa sięga na Węgrzech 189 – to ponad 9,8% ze wszystkich zarażonych. Dla porównania: w Polsce to na tę chwilę nieco ponad 3,8%. Mówimy o osobach, u których potwierdzono koronawirusa laboratoryjnie, ponieważ (o tym pewnie wiecie) wielu ludzi przechodzi chorobę COVID-19 bezobjawowo, bądź po prostu nie jest oficjalnie zdiagnozowana nawet pomimo wykazywania jej objawów. Tych osób nie ma w żadnych statystykach.

Węgry blog
Statystyki według Google
Dane węgierskie nie są jednak tak pesymistyczne, jak mogłoby się wydawać – jeżeli spojrzymy na Francję to tam liczba zmarłych w stosunku do zarażonych to ponad 17,2%!

Mimo braku graficznej prezentacji wszystkich oficjalnych danych z Węgier, statystyki dotyczące sytuacji w skali globalnej są kompletne. Według tych statystyk, liczba osób zmarłych w stosunku do zarażonych to około 6,8%, więc można powiedzieć, że Węgry radzą sobie poniżej średniej, a Polska powyżej. Liczba wykonanych testów w Polsce i na Węgrzech (w przeliczeniu na liczbę mieszkańców) jest  zbliżona i wynosi około 5000 testów na 1 milion mieszkańców. To mniej, niż np. w Kazachstanie.

Węgry blog
COVID-19 na świecie - koronavirus.gov.hu
Węgry blog
Liczba testów na milion ludzi
Najwięcej zachorowań miało miejsce w stolicy i sąsiadujących z nią komitatach. Węgry zamieszkuje niecałe 10 milionów ludzi, a Budapeszt liczy 2 miliony mieszkańców, więc poniższa mapa nie mogła wyglądać inaczej. Poniżej dane z 18.04.
Węgry blog
Zachorowania w poszczególnych komitatach Węgier, 18.04
Ograniczenia

Podobnie jak w Polsce, tak i na Węgrzech obowiązują pewne ograniczenia. Zostały one wprowadzone nieco później i są łagodniejsze, niż te polskie. 

Poza zamknięciem granic, w ramach obostrzeń nakazano również zamknięcie restauracji i kawiarni, chociaż te dalej mogą sprzedawać produkty na wynos. Wiele miejsc oferuje teraz darmową wysyłkę, np. z NetPincér. Przy zaznaczeniu odpowiedniego pola w internetowym zamówieniu możliwe jest również bezdotykowe przekazanie produktu (węg. érintésmentes házhozszállítás lub érintkezésmentes kiszállítás) – należy również w polu "szczegóły" napisać, gdzie kurier ma zostawić jedzenie. Od około dwóch tygodni od 9:00 do 12:00 w sklepach mogą przebywać jedynie te osoby, które ukończyły 65. rok życia. Osoby młodsze mogą robić zakupy dopiero od południa. Sklepy sprzedające artykuły, które nie są niezbędne do życia, otwarte mogą być jedynie do 15:00. Uczelnie wyższe i szkoły są zamknięte, a zajęcia prowadzone są zdalnie.

Nie zamknięto parków i skwerów, jednak oficjalne statystyki policyjne są jednoznaczne – wychodzenie z domów może skutkować karami, a te mogą wynosić od 5000 (64zł) do pół miliona Forintów (6400zł). Dane z niedzieli 19.04 mówią, że w ciągu minionych 24 godzin udzielono 1286 upomnień, nałożono 496 mandatów, a 425 spraw trafiło do dalszego rozpatrzenia. 8932 kontrole związane z osobami przebywającymi w kwarantannie wykazały 30 nieprawidłowości.

Węgry blog
https://koronavirus.gov.hu/sites/default/files/styles/large/public/download_4.jpg
Noszenie masek nie jest zalecane, jeżeli nie ma się objawów zarażenia koronawirusem, chociaż już niebawem jazda komunikacją miejską będzie możliwa jedynie z zasłoniętą twarzą. W tym miejscu muszę dodać, że niektórzy amatorzy tanich wyrobów alkoholowych, którzy zawsze proszą o pieniądze, zaczęli prewencyjnie stosować maseczki. Dziękuję, jestem zaszczycony.

Węgry blog
Wejście do sklepu w węgierskich klimatach
Węgry blog
Treść ograniczeń jest jednoznaczna
Na kartkach powyżej napisano, że w sklepie od 9:00 do 12:00 mogą przebywać osoby jedynie powyżej 65. roku życia, a niestosowanie się do tych regulacji będzie skutkowało interwencją policji. Takie informacje pojawiają się przed większością sklepów.

Węgry blog
Treść komunikatu w TESCO
Węgry blog
Zachowaj odstęp
Węgry blog
Łaźnie termalne
Węgry blog
LIDL
LIDL dziękuje swoim pracownikom za trud włożony w ciężką pracę, który skutkuje tym, że półki są pełne towarów. Pięknie brzmi to zdanie: Köszönjük fáradhatatlan erőfeszítéseteket!

Węgrzy podchodzą do nałożonych ograniczeń dosyć poważnie, coraz więcej osób nosi maseczki, chociaż nie jest to obowiązkowe. Z drugiej strony wciąż wielu ludzi tego nie robi, sporo osób uprawia jogging, jeździ na rowerze albo deskorolce. W marcu z domów wychodziło niewiele osób. Wtedy też byłem akurat w okolicach Bazyliki i zrobiłem kilka zdjęć. Jednak od kiedy zrobiło się cieplej, ludzie coraz częściej wychodzą ze swoich mieszkań, nawet pomimo tego, że bardzo dużo osób od kilku tygodni pracuje zdalnie.

Przed Wielkanocą sklepy były zatłoczone do tego stopnia, że kiedy chciałem wziąć koszyk, to okazało się, że żadnego już nie ma. Wszystkie były w rękach klientów. Wszedłem do tego sklepu i czym prędzej go opuściłem, czując że w takim tłumie muszę złapać koronawirusa – to taka psychoza strachu. W pozostałe dni sklepy są raczej niezbyt zatłoczone, chociaż nie ma wielkiej różnicy w stosunku do czasów sprzed koronawirusa. Niekiedy jednak można natrafić na zupełnie pusty supermarket.

Na Węgrzech nie ma zasad dotyczących przebywania w sklepach określonej liczby osób, chociaż niektóre wprowadziły własne zasady i z tego co wiem, ograniczenia są w Narodowych Sklepach Tytoniowych i w urzędach pocztowych.

Ponżej znajduje się grafika informująca o zasadach związanych z wychodzeniem z domu:

- ograniczenie obowiązuje od 28. marca do 11. kwietnia (zostało przedłużone)
- miejsce zamieszkania można opuścić jedynie w celu udania się do pracy, lub w celu zaspokojenia podstawowych zapotrzebowań – ciekawe jest natomiast, że za takie potrzeby uznano między innymi wizyty u kosmetyczki i fryzjera.
- sklepy spożywcze, apteki, bazary, drogerie pozostają otwarte
- w miejscach publicznych należy zachowywać od siebie półtorametrowy odstęp
- starsze osoby mogą odwiedzać sklepy spożywcze, apteki i bazary jedynie od 9 do 12
- w tym czasie pozostałe osoby nie mogą być w tych miejscach

Węgry blog
Materiały ze strony www.koronavirus.gov.hu
Fragment treści rozporządzenia, www.magyarkozlony.hu
Węgry blog
Bazylika – miejsce zawsze pełne turystów
Węgry blog
Puste place
Węgry blog
Pustki w sklepach
Węgry blog
Pustki w sklepach
Węgry blog
Pustki w sklepach
Węgry blog
Pustki w sklepach
Węgry blog
Pustki w sklepach
Węgry blog
Pustki w sklepach
Towarów w sklepach nie brakuje, wszystkiego jest pod dostatkiem, chociaż w marcu był taki moment, że chwilowo trudno było kupić mleko, cukier i mąkę. Zapasy szybko jednak uzupełniono, a później problem się nie powtórzył. Teraz półki są pełne towarów, brakuje jedynie płynów do dezynfekcji rąk, chociaż i te zaczęły się pojawiać (wczoraj za 1199Ft udało mi się dorwać 200ml butelkę płynu o mocy 70%, chociaż znajdowała się zdecydowanie poza zasięgiem wzroku). Zazwyczaj nie można kupić więcej, niż 2 sztuk tego rodzaju produktów. 

Zatrważające są natomiast ceny maseczek – 50 sztuk w Rossmanie kosztuje 25-30 tysięcy forintów, czyli 300-400zł! Dla porównania: w styczniu kupiłem podobne opakowanie 50 sztuk maseczek w Japonii za około 32zł, nawet pomimo faktu, że ze względu na spore zapotrzebowanie (w Azji epidemia zaczęła się wcześniej) znalezienie maseczek graniczyło z cudem.

Zwiększony popyt na tego rodzaju produkty to oczywiście główny powód wzrostu cen, ale jest jeszcze jedna przyczyna – spadek wartości Forinta. Ten słabnie w stosunku do wszystkich walut, ale nie będę rozwijał tego smutnego wątku żeby zanadto nie odbiegać od tematu. Niepokojąca jest również inflacja – ta na Węgrzech w marcu 2020 sięga 3,9% (w Polsce również).

Węgry blog
29.999Ft za 50 maseczek
Kondycja Forinta
Niektórzy producenci wyszli naprzeciw oczekiwaniom klienta, gdyż oprócz zwiększonego zapotrzebowania na maseczki, oraz sporego popytu na mąkę, cukier i mleko, dało się zauważyć, że z półek znika również makaron. Firma Soós oferuje więc od niedawna pięciokilogramowe opakowania.

Węgry blog
5kg opakowanie makaronu to nowość
Działania rządu 

Rząd i samorządy lokalne zachęcają do pozostawania w domu, a zasięg kampanii informacyjnej jest duży. Uruchomiono również specjalne infolinie oraz adres e-mailowy.

Na YouTube przed każdym filmikiem widzę pięknie zrealizowaną reklamę, na której podniosłej muzyce towarzyszą wspaniałe węgierskie widoki. Zakończona jest ona słowami: Vigyázzunk egymásra, és sikerülni fog! Uważajmy na siebie i uda nam się.


Drugą reklamą, która dotarła do mnie, jest spot, w którym występuje Győrfi Pál – rzecznik prasowy Narodowego Ratownictwa Medycznego. Tłumaczy on, dlaczego warto zostać w domu, jak rozprzestrzenia się wirus i prosi, aby nie opuszczać miejsc zamieszkania.


Trzeba przyznać, że wszystkie reklamy węgierskiego rządu są zawsze świetnie zrealizowane. Kolejny spot jest zachętą do uczestniczenia w koncertach, które odbyły się w Budapeszcie za sprawą policyjnej orkiestry w kilku stołecznych dzielnicach. Koncerty polegały na tym, że nie wychodziło się z domu, ponieważ orkiestra grała tak, żeby można było ją usłyszeć bez opuszczania mieszkań.


Rząd zaproponował również plan wspomagania gospodarki. Ten (na podstawie słów, które padają w poniższym materiale) zakłada:

- stworzenie tylu miejsc pracy, ile zniszczy koronawirus
- wsparcie dla osób w trudnej sytuacji materialnej
- ulgi podatkowe dla ochrony miejsc pracy
- kredyt 0% dla przedsiębiorców
- zawieszenie spłat kredytów
- przywrócenie 13. emerytury

Spot kończy się budującym stwierdzeniem wybrzmiewającym w iście hollydoodzkim stylu: EGYETLEN MAGYAR SINCS EGYEDÜL – żaden Węgier nie jest sam.


Rząd chwali się również sprowadzaniem akcesoriów do ochrony zdrowia. Według Ministra Spraw Zagranicznych (jest nim Szijjártó Péter) samoloty linii WizzAir wykonały już ponad 50 kursów pomiędzy Węgrami, a Chinami. W ich ramach przetransportowano przede wszystkim maseczki i gumowe rękawiczki, ale także respiratory i inne materiały do ochrony zdrowia.

Kilka tygodni temu miała miejsce zabawna sytuacja: Orbán Viktor w swoim wystąpieniu na temat wspomagania węgierskich przedsiębiorców i ratowania gospodarki, zapomniał włączyć mikrofonu. Nadawane na żywo na Facebooku przemówienie (wówczas jeszcze nie było wiadomo na temat czego premier się wypowiada) oglądały tysiące osób. "Oglądały" to słowo-klucz, ponieważ nikt nic nie słyszał. Jeden z dzienników internetowych napisał później: Orbán Viktor coś ogłosił, ale nikt nie wie, co.

Działania samorządów

W mojej dzielnicy (VI. dzielnica czyli Terézváros) na drzwiach wejściowych do budynków mieszkalnych porozwieszano plakaty zachęcające do pozostawania w domu. 

W każdej skrzynce na listy wylądowała również przesyłka z samorządu dzielnicy, w której znajdowała się jedna maseczka i list podpisany przez burmistrza dzielnicy (Soproni Tamás) i jego zastępcę o nazwisku Miyazaki. List jest w języku węgierskim (dla mnie, jako dla hungarysty, to nie problem) ale jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy trwały wybory na burmistrza, w skrzynce znalazłem list od pana Soproniego napisany w języku angielskim. Mam takie poczucie, że bardziej liczył się mój głos, niż moje zdrowie, ale tłumacze sobie to tak, że któż miałby teraz czas na tłumaczenia...

Pierwsza strona listu to ogólne informacje, co zrobić w przypadku złego samopoczucia. A więc jeżeli pojawiła się gorączka, duszności, suchy kaszel i osłabienie, należy zadzwonić do lekarza rodzinnego (po węgiersku dosłownie "lekarza domowego") i zostać w domu. Całe to MARADJ OTTHON, czyli "zostań w domu" pojawia się wszędzie.

W liście czytamy, że ważne jest ograniczenie kontaktów i niewychodzenie z domu, a jeżeli już wychodzimy to warto założyć maskę. Załączona jest maseczka tekstylna wielokrotnego użytku, ale pamiętać należy również o częstym myciu rąk i staniu w dwumetrowych odstępach w sklepowych kolejkach.

Węgry blog
Uważajmy na siebie!
Węgry blog
Co robić!?
Węgry blog
List
Węgry blog
Maseczka w ilości sztuk: 1
W Internecie znalazłem informację, że każde mieszkanie dostało tylko jedną maseczkę, ponieważ tylko jedna osoba powinna wychodzić z domu. Jeżeli są potrzebne artykuły żywnościowe to przecież może po nie iść jedna osoba, nie muszą dwie. Co ciekawe, maseczka nie była zapakowana – po prostu wrzucono ją do koperty. Maseczkę i tak wypadało wyprać, więc nie było to wielkim problemem, ale jednak niesmak pozostał. Dodam jeszcze, że przesyłki roznosili ochotnicy, nie listonosze. 

Podsumowanie

Węgry radzą sobie z epidemią koronawirusa podobnie, jak inne państwa na świecie. Z pewnością węgierskie przepisy nie są tak surowe, jak te polskie, a kary za łamanie  obostrzeń są znacznie niższe. Trudno powiedzieć, jakie będą dalsze skutki epidemii i jak odbije się ona na węgierskiej gospodarce, ale już teraz mówi się o utracie wielu miejsc pracy, więc wielu osobom trudno spoglądać w przyszłość z optymizmem. Węgierska gospodarka w dużej części opiera się na turystyce, więc epidemia koronawirusa to szczególnie duży cios dla rządu i dla każdej osoby, która w jakikolwiek sposób związana jest z branżą turystyczną. Każdy kraj coś z tej epidemii wyniesie i czegoś się nauczy (również Węgry) i mam nadzieję, że ta lekcja nie pójdzie na marne.

PS chciałbym, żeby węgierskie chodniki zawsze były tak czyste, jak teraz. Tak schludnie wyglądającego Budapesztu chyba jeszcze nie widziałem.

Źródła:
https://koronavirus.gov.hu/
https://www.euractiv.pl/section/bezpieczenstwo-i-obrona/news/number-of-coronavirus-tests-per-country-europe-world-daily-update/
https://forsal.pl/artykuly/1469976,inflacja-polska-wegry-najwyzsze-wskazniki-w-ue-dane-eurostat.html 
https://www.nnk.gov.hu/index.php/lakossagi-tajekoztatok/koronavirus
https://konzuliszolgalat.kormany.hu/koronavirus
http://egeszseg.hu/koronavirus-tajekoztatok
https://www.elte.hu/koronavirus
https://www.bme.hu/

22 listopada 2019

Język węgierski vs język polski - 5 różnic pomiędzy węgierskim, a polskim

W dzisiejszym wpisie zagłębiam się w meandry języka węgierskiego. Pewnie wielu z Was słyszało, że język węgierski jest niepodobny do żadnego innego języka na świecie. Trudno się z tym nie zgodzić, nawet biorąc pod uwagę pokrewieństwo z językiem fińskim i estońskim, jednak tym wpisem staram się pokazać, jak język węgierski różni się od języka polskiego.

1. W języku węgierskim nie ma czasownika "mieć" - dla osób, które nie uczyły się nigdy języków aglutynacyjnych (w których brak czasownika "mieć" jest częsty) wydaje się to niemożliwe. Zanim przejdziemy do omawiania przykładów, dodam tylko, że istnieje czasownik bír, który teoretycznie można przetłumaczyć na "posiadać", jednak w zasadzie nie używa się go do opisywania statusu posiadania. No więc, jak powiedzieć "mam samochód", skoro nie ma czasownika "mieć"?

Do wyrażenia posiadania należy użyć konstrukcji typu: "posiadacz" w celowniku (mnie) + czasownik "być" (jest) + obiekt „posiadany” z końcówką dzierżawczą (mój samochód). Tak więc w języku węgierskim mówi się, że "komuś jest coś kogoś", nieco podobnie jak w języku polskim powiedzielibyśmy "jest mi zimno".

Nekem van kocsim - dosłownie: mnie jest mój samochód (kocsi to samochód, gdzie "m" to końcówka dzierżawcza dla 1. osoby liczby pojedynczej).
Neki van számítógépe - on/ona ma komputer (számítógép to komputer, natomiast "e" to końcówka dzierżawcza dla 3. osoby liczby pojedynczej).

Nie będę wnikał w szczegóły i resztę opiszę kiedy indziej, bo temat jest bardzo złożony. Istnieje kilka rodzajów posiadania prostego i złożonego, oraz wiele końcówek, bez których ani rusz!

końcówki do odmiany dzierżawczej w języku węgierskim, źródło: wikipedia
2. W języku węgierskim istnieją 2 określenia na kolor czerwony - piros i vörös - są oczywiście zasady, które określają użycie tych dwóch słówek, jednak trzeba się tego nauczyć na pamięć, a resztę brać na logikę, co sprawdzi się w większości przypadków. Vörös to kolor bardziej szlachetny, na ogół ciemniejszy, a piros to "zwykły" czerwony. Najlepiej będzie podać kilka przykładów...

Czerwony Krzyż (vörös)
vörös haj - rude włosy (nie czerwone)
vörös bor - czerwone wino
Vörös-tenger - Morze Czerwone
Vörös Khmer - Czerwoni Khmerzy
vörös szönyeg - czerwony dywan (dla ważnego gościa)
piros szönyeg - czerwony dywan (jako zwykły dywan)
piros haj - czerwone włosy
piros lámpa - czerwone światło na sygnalizacji
piros paprika - czerwona papryka
piros torok - czerwone gardło

Nie wiem, czy to w 100% pozwala zamknąć temat koloru czerwonego w języku węgierskim, ale może będzie stanowiło jakieś przybliżenie i ułatwi Wam naukę. Jako ciekawostkę dodam, że kilka razy zdarzyło mi się użyć złego wariantu i wówczas Węgrzy albo nie rozumieli, co chcę powiedzieć, albo mnie poprawiali. Zdarzyło się również (może raz albo dwa), że moi rozmówcy nie byli do końca pewni, którego koloru czerwonego w danym przypadku należy użyć i sprawdzali to w Internecie.


Ceny na Węgrzech

3. Język węgierski ma około 28 przypadków - dla porównania język polski tylko 7. Są jednak językoznawcy, którzy skłaniają się ku twierdzeniu, że w węgierskim przypadków jest aż 60.

Węgierski rzeczownik odmienia się przez przypadki, ale węgierska deklinacja tak naprawdę jest aglutynacją, która polega na dodawaniu do wyrazów końcówek okolicznikowych. To, co w języku polskim jest przyimkiem np. (z, do, na, bez, za, pod, u, w, nad, o, od, po) w węgierskim jest właśnie taką końcówką. Oficjalnie mamy więc 28 lub 29 przypadków, jednak pytanie, czy naprawdę powinniśmy uznawać je za przypadki, pozostaje otwarte i chyba nie ma sensu się zastanawiać. Należy pamiętać, że każdy przypadek posiada kilka form zależnych od harmonii samogłoskowej, jest również kilka zasad dodawania końcówek... i trochę wyjątków. Podaję przykłady użycia węgierskich przypadków:

embereknek - ludziom
magyarul - po węgiersku
kocsival - samochodem

Dziwne jedzenie z Węgier

4. Tryb rozkazujący języka węgierskiego - w języku polskim formy morfologiczne trybu rozkazującego istnieją jedynie dla drugiej osoby liczby pojedynczej i mnogiej. Np. "idź", "idźcie". Dla pozostałych osób tryb rozkazujący tworzymy przez partykułę "niech" i odpowiednie formy czasu teraźniejszego lub przyszłego prostego w trybie orzekającym. Np. "niech pójdę". W języku węgierskim działa to zupełnie inaczej, otóż tryb rozkazujący posiada formy morfologiczne dla wszystkich osób. Co więcej, tryb rozkazujący języka węgierskiego ma szersze znaczenie i jest używany znacznie częściej, niż w języku polskim, w którym używa się go jedynie do wyrażenia rozkazu lub życzenia. W języku węgierskim używamy go również w zdaniach podrzędnych z łącznikiem hogy - "żeby". Wówczas hogy traci znaczenie "że".

Przykłady: ne mondd el senkinek - nie mów nikomu!, ne haragudj! - nie gniewaj się! To chyba logiczne, ale przejdźmy do zastosowań, których nie ma w języku polskim: azt mondta, hogy menjek el orvoshoz. - powiedział(a) żebym poszedł do lekarza. W tym zdaniu menjek to czasownik iść (menni) odmieniony w trybie rozkazującym (1. osoba liczby pojedynczej). Oznacza to: powiedział(a) mi, że mam iść do lekarza. Azt kérte tőlem hogy ne szóljak neked róla - Prosił(a) mnie o to, żebym nie mówił ci o tym. Nem azért élek, hogy dolgozzam - Nie żyję po to, żeby pracować.

5. Końcówka "ja ciebie" - jeżeli czasownik przechodni występuje w 1. osobie liczby pojedynczej, a jego dopełnienie jest w 2. osobie (czyli "ja ciebie" lub "ja was") to wówczas stosujemy do tego czasownika końcówki -lak/-lek zamiast standardowej końcówki koniugacji przedmiotowej. W przypadku dopełnienia w liczbie mnogiej (was) musimy dodać jeszcze "titeket". Przykłady: szeret - kocha, szeretek/szeretem - kocham, szeretlek - kocham cię, szeretlek titeket - kocham was.

Czasownik, do którego dołączymy taką końcówkę, podlega takim samym zasadom, jakim podlegają czasowniki do których dołączamy np. końcówkę 1. osoby liczby pojedynczej. W związku z tym przed końcówką możemy dodać jeszcze inne morfemy, np: hat/het, a wówczas otrzymamy szerethetlek - mogę ciebie kochać, albo wyrazić to samo w czasie przeszłym. Wtedy musimy powiedzieć szerethettelek - mogłem/am ciebie kochać. Pójdźmy za ciosem i wykorzystajmy jeszcze tryb rozkazujący: engedd, hogy szerethesselek - pozwól, żebym ciebie kochał. Tryb przypuszczający zatem będzie brzmiał: szerethetnélek - mógłbym ciebie kochać.

Mimo pewnych różnic języka węgierskiego względem polskiego, nie jest to aż tak trudny język. Cechuje go logika i spora regularność, które znacznie trudniej znaleźć w języku polskim. Mam nadzieję, że podobał Wam się ten wpis i że nie zniechęciłem Was do poznawania tego wspaniałego języka.

Źródła/References:
https://hu.wikipedia.org/wiki/K%C3%B6r%C3%B6z%C3%B6tt
http://www.univer.hu/en/products/hungarian_flavours/eros_pista_edes_anna.html
http://streetkitchen.hu/2016/01/06/korozott_recept
http://uszoda.blog12.fc2.com/blog-entry-103.html
http://www.origo.hu/tafelspicc/kozelet/20141013-a-dianas-cukor-multja-es-jelene.html 
https://hu.wikipedia.org/wiki/T%C3%BAr%C3%B3_Rudi
https://hu.wikipedia.org/wiki/L%C3%A1ngos

02 lipca 2018

Budapeszt w 3 dni – co zobaczyć w Budapeszcie

Czy da się zwiedzić Budapeszt w 3 dni, albo czy warto przyjechać do Budapesztu na weekend? Dostaję wiele zapytań tego typu, dlatego postanowiłem napisać ten krótki poradnik dla osób, które chciałyby zwiedzić stolicę Węgier. Jeżeli macie w planach krótki wypad do Budapesztu i nie wiecie, co zobaczyć w 3 dni, zapraszam do lektury.    

Budapeszt w 3 dni
co zobaczyć w Budapeszcie

Plan jest orientacyjny, warto sobie wszystko rozpisać przed wyruszeniem w drogę i uwzględnić miejsce w Budapeszcie, w którym mamy hotel, bo to może zmienić kolejność odwiedzania atrakcji. Wypadałoby też sprawdzić pogodę i punkty widokowe zostawić na czas najbardziej sprzyjającej aury. Latem pogoda na Węgrzech jest bardzo dobra, więc nie powinno być z tym problemów. Osoby wybierające się nad Balaton odsyłam do artykułu Balaton - gdzie pojechać?

Budapeszt co zobaczyć
Budapeszt w 3 dni - Citadella (zdj. własne, czerwiec 2014)

1. dzień

Zaczynamy od najważniejszych miejsc w Budzie. Proponuję zobaczyć zamek królewski (budai vár), a następnie znajdującą się niedaleko basztę rybacką i kościół świętego Macieja (halászbástya, Mátyás templom). Z tych okolic jest bardzo ładny widok na Dunaj i na Parlament. Warto zauważyć, że nieopodal znajduje się niezwykle popularna cukiernia Ruszwurm warto ją odwiedzić, lecz dostanie się do niej w wakacje jest bardzo trudne. Kolejki są olbrzymie, a ceny dosyć wygórowane, lecz miejsce przyciąga, bo cukiernia działa nieprzerwanie od 1827 roku i zachwyca tradycyjnym wystrojem. Jeżeli szukacie jakiejś alternatywy, być może będę mógł coś doradzić. Jeżeli już jesteśmy przy Budzie, warto też zobaczyć kościół w skale (sziklatemplom). 

Kościół w skale, Budapeszt w 3 dni (http://budapestcity.org)


Nie ma Budapesztu bez Cytadeli (Citadella) jeżeli oglądacie te wszystkie wspaniałe zdjęcia ze stolicy Węgier, to pewnie znaczna większość została wykonana właśnie z Cytadeli. Moja uwaga na Cytadelę idziemy późnym wieczorem, kiedy już się mocno ściemnia, albo ewentualnie nocą. W przeciwnym razie nie zobaczycie nic, co by Was zachwyciło. Za to kiedy się ściemnia, widok jest powalający.

2. dzień 

Proponuję zobaczyć Bazylikę (Szent István Bazilika) i wykupić bilet na znajdujący się na niej taras widokowy (bilet kosztuje obecnie 600Ft). Widok z góry jest wart tych pieniędzy. Ostrzegam osoby z lękiem wysokości i klaustrofobią, a także te, które mają problemy z wchodzeniem po schodach, że łatwo nie będzie. 

Budapeszt w 3 dni
Szent István Bazilika (zdj. własne)
Budapeszt ma najstarsze (po Londynie) metro w Europie i wraz z ulicą Andrássy, pod którą przejeżdża, wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Warto przejechać się tym wyjątkowym środkiem transportu (nie jest to typowe metro) i spod Bazyliki podjechać pod Plac Bohaterów. Z kolei stamtąd niedaleka droga do węgierskich łaźni (Széchenyi fürdő). Całosć leży na terenie Városliget, jednego z pierwszych publicznych parków na świecie. Jest tam woda, można popływać łódką, a zimą pojeździć na łyżwach, lecz ja polecam obejrzeć zamek Vajdahunyad (Vajdahunyad vára), a chętni mogą zwiedzić jego wnętrze, kryjące muzeum etnograficzne (bilet wstępu kosztuje 1400Ft). Wracając metrem do centrum, można wysiąść na przystanku Opera i zobaczyć Operę Węgierską (od zewnątrz, albo od środka w godzinach 15-16, lecz trzeba wcześniej zarezerwować bilety).
Jeżeli chcecie zobaczyć budapeszteńskie zoo (budapesti állatkert), to znajduje się ono niedaleko łaźni, więc wspominam o tym, choć moim zdaniem są ciekawsze rzeczy do zobaczenia. Cena biletu to 3.000Ft za osobę dorosłą i 2.000Ft za dziecko w wieku 2-14 lat, oraz dla studentów. Osoby powyżej 65. roku życia wejdą na teren ogrodu zoologicznego za 2.300Ft.

Dojeżdżając do centrum, można wysiąść na przystanku Vörösmarty tér i zajrzeć do cukierni Gerebaud, albo od razu skierować się w stronę Dunaju i pojechać tramwajem numer 2 pod węgierski Parlament (Országház), żeby obejrzeć go sobie z bliska. Można też wejść do środka, ale trzeba wcześniej zarezerwować wizytę. Nieopodal parlamentu znajdują się też Buty na brzegu Dunaju (Cipők a Duna-parton). Jest to pomnik Holokaustu zaprojektowany przez Gyulę Pauera. Wieczorem warto pospacerować brzegiem Dunaju i byłoby idealnie, gdyby udało się wychwycić moment, kiedy zapalane jest oświetlenie na Moście Łańcuchowym (Lánchíd).

Można rozważyć spacer ulicą Váci (Váci utca), lecz muszę dodać, że Váci utca to taka londyńska Oxford Street. Miejsce to jest nastawione na turystów, a restauracje mogą być tutaj niekiedy nawet 5-krotnie droższe, niż w innych miejscach. Moim zdaniem, chociaż jest to miejsce polecane w wielu przewodnikach, nie jest warte odwiedzenia. Podsumowałbym to tak: drogie pamiątki, drogie jedzenie, tłumy ludzi. Zobaczyć można, ale nic szczególnego tam nie ma.

3. dzień

Nie ma Budapesztu bez hali targowych (vásárcsarnok). Jest takich kilka w Budapeszcie, lecz pamiętajcie, że w weekendy są zamknięte. Najbardziej znaną jest ta przy Fővám tér. Warto wejść i zobaczyć, lecz nie warto niczego tam kupować, choć jedzenie tam sprzedawane kusi... kiedyś widziałem nawet ekipę japońskiej telewizji na czele ze słynnym japońskim komikiem, która kręciła tam program o jedzeniu. Ceny są jednak rodem z Váci utca lángos powinien kosztować 500Ft, a tam kosztuje 2000-3000Ft. 

Budapeszt w 3 dni
Hala targowa (i1.trekearth.com)
Dla wielbicieli folkloru – gdybyście mieli zdecydowanie zbyt dużo czasu, polecam hale targowe, o których nie wiedzą turyści, bo nie oferują nic turystycznego. Są to np: hala przy Újbuda központ (tu można zjeść obiad poniżej 1000Ft i popatrzeć jak czas wolny spędzają nieco starsi Węgrzy, podpowiem że chodzi o picie wina i prowadzenie rubasznych pogawędek), a także hala przy Bosnyák tér (uwaga, wchodzicie na własną odpowiedzialność – klimat jak w latach 80-tych!).

Polecam także odwiedzenie któregoś z pubów. W Budapeszcie znajdziecie tzw. Romkocsma, czyli po angielsku Ruin Pub. Są to puby (z reguły bardzo duże, czasem znajdujące się w całej kamienicy), które urządzone są tak, żeby wyglądały na zrujnowane. Często nie znajdziecie tam 2 takich samych krzeseł albo stołów. Najpopularniejszym miejscem jest oczywiście Szimpla Kert i z pewnością warto zobaczyć, co w sobie kryje, lecz... jest to miejsce tak znane i popularne, że panuje tam niepojęty hałas, a tłumy ludzi są niewyobrażalne. Często stoi się w kolejce przed wejściem i do tego przechodzi kontrolę plecaka. Ochroniarze nakazują wylewanie wszelkich napojów, także wody. Polecam tam pójść w dzień, na poobiednie piwo, a wieczorem skoczyć do jakiegoś innego, mniej popularnego pubu.  



Jeżeli czujecie się zmęczeni i chcecie odpocząć na łonie natury, albo wypożyczyć rower, zawsze można wybrać się na Wyspę Małgorzaty (Margit-sziget).



Nie uwzględniłem w tym wpisie polecanych restauracji ani polecanych hoteli w Budapeszcie. Tych miejsc jest wiele, można je znaleźć w Google albo zadać mi pytanie.



W temacie lángosa... nie będę reklamował, ale jeżeli mam coś napisać, to: Blaha Lujza tér, Arany János utca.



Informacje dodatkowe:


 

Jak dojechać do Budapesztu:


Jest kilka opcji – warto rozważyć loty wykonywane przez Wizzair, gdyż rezerwując bilety z odpowiednim wyprzedzeniem, można załapać się na całkiem niezłe ceny. Osoby, którym nie są straszne dłuższe podróże, mogą zdecydować się na pociągi Intercity, na które jest wiele promocji, szczegóły można znaleźć tutaj:
Można także skorzystać z połączeń autobusowych, a jeżeli nie jedziemy całą rodziną, to warto zainteresować się ofertą kierowców polecających swoje przejazdy na stronie blablacar. 

Polecane hostele w Budapeszcie:


Nie chcę podawać publicznie konkretnych nazw hoteli, w których byłem, lecz doświadczenie podpowiada mi jedno: kierujcie się przede wszystkim wysoką oceną, zdecydowanie powyżej 8. Byłem kiedyś w kilku tańszych przybytkach i było różnie – raz lepiej, raz gorzej, niekiedy wręcz tragicznie (z takich miejsc wychodziłem i ubiegałem się o zwrot ewentualnych  kosztów). Najgorsze jest to, że niektóre miejsca prezentowały się na zdjęciach naprawdę dobrze i dopiero na miejscu okazywało się, że zdjęcia niewiele miały wspólnego z oferowanym standardem. Na stronach www.booking.com można znaleźć wiele dobrze ocenianych obiektów w centrum miasta.  

Transport publiczny w Budapeszcie:


Na blogu dostępna jest już informacja ogólna na temat komunikacji miejskiej w Budapeszcie, więc zachęcam do odwiedzenia wpisu. Podaję także namiary na aktualne ceny biletów na komunikację miejską w Budapeszcie. Bilety można kupować w automatach i kasach biletowych, a także u kierowców (tylko bilet jednorazowy za 450 Ft).

Decyzję o zakupie zostawiam Wam, jednak komunikacja miejska w Budapeszcie działa naprawdę sprawnie i warto wziąć to pod uwagę, bo będziecie w stanie szybciej wszędzie dotrzeć i więcej zobaczyć.

Jestem zdania, że w 3 dni w Budapeszcie da się zobaczyć wszystkie najważniejsze miejsca, a jeżeli macie trochę więcej czasu, to można zobaczyć jeszcze więcej.

Udanego wypoczynku i bezpiecznych wakacji!

Źródła/references:
https://welovebudapest.com/en/2015/02/02/what-to-do-with-2-3-or-5-days-in-budapest/
https://togethertowherever.com/top-things-to-do-budapest/ 
https://www.adventureinyou.com/hungary/top-10-things-to-do-in-budapest/ 
http://www.ladieswhattravel.com/three-days-in-budapest-itinerary/
https://www.beckythetraveller.com/3-days-budapest-what-to-do/
https://www.penguinandpia.com/en/what-to-do-in-budapest-in-3-days/
http://promptguides.com/budapest/guides/three_day_guide.htm